Sprzedaż przedmiotów z gier jako sposób na życie?

Świat wirtualny i rzeczywisty przenikają się już od dawna, a jednym z tego przejawów jest sprzedaż przedmiotów z gier za prawdziwe pieniądze. Co więcej: w wielu przypadkach jest to zwyczajny sposób na życie, i to całkiem lukratywny – gracze spędzają godziny przed najpopularniejszymi RPGami, zbierają tam wirtualne złoto i/lub artefakty, a następnie sprzedają je na serwisach aukcyjnych, utrzymując z tego nie tylko siebie, ale i nieraz całe swoje rodziny (!).

Sprzedaż przedmiotów z gier jako sposób na życie?

Ile zarobimy na zwalczaniu zła?

Pojawia się zatem pytanie: ile można zarobić na pokonywaniu i łupieniu stworów w wirtualnym świecie? To zależy. Pięć lat temu pewien student z USA grał ok. 14 godzin dziennie i po 3 miesiącach takiego maratonu udostępnił wyciągi obejmujące kwotę… 10 000 dolarów! Oczywiście przeciętne zarobki tego typu są zazwyczaj niższe, ale przypadek WishboneTheDog – bo taki nickname miał ów student – pokazuje, że wirtualny biznes może być biznesem bardzo dochodowym. Dość zresztą powiedzieć, że w niektórych krajach powstały już stanowiska dla graczy zdobywających wirtualne artefakty, a Bank Światowy określił wartość ich sprzedaży na ok. 3 000 000 000 dolarów (2009 r.).

Legalność wirtualnego handlu

Oczywiście twórcy nie zawsze akceptują handel przedmiotami ze swoich gier, dlatego wprowadzają zakazy i kary za ich złamanie (np. w postaci zlikwidowania konta). Czy jest to jednak bariera skuteczna? Patrząc na sposoby, jakie wykorzystują gracze do uniknięcia takich zakazów i kar, odpowiedź brzmi: nie.

Jeżeli jednak w przypadku danej gry jest to legalne, należy powiedzieć, że zarabianie na sprzedaży przedmiotów wirtualnych ma szereg zalet:

  • robimy to, co lubimy;
  • nie musimy wychodzić z domu;
  • nie mamy nad sobą szefa;
  • na przedmioty wirtualne jest duży popyt;
  • zyski mogą być naprawdę duże.

Z drugiej strony należy uważać na wspomnianą kwestię legalności. Po drugie – sprzedaż wirtualnych przedmiotów wymaga opodatkowania podatkiem dochodowym (zdarza się zresztą, że nie tylko nim, ale także podatkiem od towarów i usług). Wreszcie po trzecie – konta są zagrożone atakami hakerów, którzy wykradają dane i kradną zebrane przedmioty. Wszystko to nie odstrasza jednak coraz liczniejszych graczy-handlarzy, dlatego należy spodziewać się, że ten wirtualny biznes będzie kwitł i miał się dobrze.

Dodaj komentarz